Może narażę się większej części naszego społeczeństwa, ale nie jestem kibicem piłki nożnej. Co więcej, mój partner również nie należy do tego elitarnego grona. Mimo to, atmosfera zbliżającego się EURO 2012 udzieliła się również mojej rodzince.
Oto w jaki sposób daliśmy upust dumie narodowej.
ciasto:
0,5 kg mąki pszennej
szklanka wody (wrzątek)
szczypta soli
łyżeczka masła lub oleju
farsz:
0,5 kg truskawek
cukier waniliowy
cukier zwykły
cynamon
jogurt naturalny
Dobre ciasto na pierogi, to ciasto sprężyste. W związku z czym, polecam wykonać je na kilka godzin przed lepieniem (min. 0,5h), a najlepiej poprzedniego dnia. Moim zdaniem ciasto na drugi i trzeci dzień (oczywiście trzymane w lodówce), osiąga swoje najlepsze właściwości.
Łączę mąkę z solą, dodaję masło lub olej (oliwa przy tym nadzieniu może mieć zbyt intensywny aromat, ale to oczywiście kwestia smaku) i zalewam gorącą wodą. Pozostawiam na minutkę, aby ciasto zapażyć. Potem wyrabiam ok. 10 min., do uzyskania gładkiej i jednolitej masy. Jak wcześniej wspomniałam, ciasto musi odpocząć.
Dla wszystkich, którym robienie pierogów kojarzy się z monotonnym wałkowaniem ciasta i wycinaniem kółek, mam extra rozwiązanie:
Odcinam kawałek ciasta, a następnie porcje, jak przy robieniu kopytek.
Do kolejnego etapu angażuję synka, który z każdego "kopytka" toczy kulkę, a tę rozgniata na placuszek.
Cukier waniliowy łączę ze zwykłym oraz dodaję troszkę cynamonu. Proporcje zależą od własnych preferencji. Myślę, że dla wszystkich, którzy nie lubią bądź nie mogą jeść cukru, wersja na kwaśno również się sprawdzi.
Truskawki obtaczam w cukrze i układam na placuszki.
Teraz wystarczy ulepić pierożki i zagotować wodę. Oto sztuki gotowe do wrzucenia do garnuszka.
Teraz wystarczy pogotować ok. 10 min., polać jogurtem lub śmietaną. Moje dzieci dodają jeszcze odrobinę cukru. Znam również wersję z bułką tartą, ale nie jest to mój ulubiony dodatek.
Smacznego!!
Na koniec jeszcze akcent patriotyczny. Wariacja mojego 8-letniego syna na temat flagi narodowej.
POLSKA BIAŁO-CZERWONI...
Hej, ja wprawdzie za gotowaniem nie przepadam, ale aż miło popatrzeć. :)
OdpowiedzUsuńNiezły początek. ;)
OdpowiedzUsuńPomysł z zupiarnią się oddalił to czas na bloga kulinarnego - Świetny pomysł. Trzymam kciuki i mam nadzieję korzystać.
OdpowiedzUsuń